Na zakończenie

Dżosz jest już dorosłym, poważnym psem. Tak samo łagodnym i spokojnym jak zawsze.

Zadziwił nas latem ubiegłego roku, kiedy wybieraliśmy się na dłuższy wyjazd. Kiedy jedziemy na zwykły spacer na łąkę pod lasem, bywa niecierpliwy, podbiega do samochodu i szczekaniem ponagla nas. Tym razem jednak przeczekał spokojnie całe pandemonium związane z pakowaniem. Jakby wiedział, że to poważniejsza sprawa. Kiedy dokonałam ostatnich oględzin domu (gaz zakręcony, zawór wody też, rośliny podlane…) i mieliśmy już wsiadać do auta – nie ma psa. Wołam go i nic. Wychodzę na zewnątrz, a Dżoszek siedzi spokojnie w aucie (!) i czeka na resztę rodziny.

Letnie upały spędzał na plaży pod parasolem, popołudnia i noce na tarasie. Czasami dochodziło do zabawnych sytuacji – kiedy nieruchome futro było brane za wielkiego pluszaka.
I tak doszliśmy do końca naszej historii…

Czasem tak się zastanawiam, co by było, gdybym owego dnia w Związku Kynologicznym nie spotkała Eweliny i Jarka, i nie byłoby mi dane poznać Holly i jej dzieci. Czy inny pies byłby równie fantastyczny jak ten, którego mamy? 

Przyznam się w tajemnicy, że pomału rozglądam się za drugim psem (oczywiście berneńczykiem). Jasiek naturalnie nie chce o niczym słyszeć. 
Ale już to przerabialiśmy…

 

 

ATOS "O Mój Ty Smutku"
tel. kom.: 502 591 199
tel. fax.: 81 532 88 72
e-mail: atos.omts@vp.pl www.atos.omojtysmutku.com



wszystkie prawa zastrzeżone // all rights reserved atos.omojtysmutku.com © 2006-08 
projekt i wykonanie: djh@o2.pl // digmix.net™